Czy Instagram motywuje?

0

Prosta prawda. Lubimy patrzeć na ładnych ludzi. Robimy to oglądając drukowane magazyny, billboardy na ulicach, a nawet mijając przechodniów. Podziwiamy w filmach, teledyskach, telewizji. Patrzymy i zazdrościmy. Porównujemy się do nich. Po cichu marzymy, by być tacy, jak oni. Idealni. Niektórzy są dla nas wzorem, motywują, by dbać o siebie, wylewać hektolitry potu na siłowni. I jest jeszcze Instagram, który odwrócił wszystko do góry nogami i sprowadził piękno do tzw. normy. Dlaczego? Ponieważ okazało się, że, jak pisze Alfredo Murillo, autor artykułu w Buzzfeed, “kurwa, jest wielu ładnych ludzi na świecie”.

Instagram – działa motywująco czy nie?

Alfredo dodaje:

“I tutaj pojawia się problem takiego kogoś jak ja. Geje po trzydziestce zaczynają odczuwać społeczną presję, szczególnie w grupie, dla której wygląd ma znaczenie, odnośnie swojego własnego wyglądu. Bo nagle jestem tym, który już nie jest normalny. Moje fałdki nie są normalne. Nie porównuję ich do doskonale wyrzeźbionego ciała znanego modela, ale do kogoś, kto jest tuż obok, do doskonale wyrzeźbionego brzucha mojego sąsiada z trzeciego piętra, którego profil przypadkiem znalazłem na Instagramie”.

I rzeczywiście. Podglądamy tych wszystkich zwyczajnych ludzi na Instagramie. Niektórzy mieszkają tuż obok, innych mijamy podczas spaceru. Wiemy, jak wyglądają bez koszulek, bo ich instagramowy profil zalany jest zdjęciami wprost z przebieralni w siłowni tuż po treningu. Zastanawiamy, czy też możemy tak wyglądać. Fantazjujemy. To wszystko niewątpliwie ma na nas wpływ.

Aspiracja

Alfredo podkreśla, że Instagram zabrał mu jedną, ważną rzecz: aspirację. Aspirację, którą niegdyś opierał na niedoścignionych wzorach z męskich magazynów. Aspirację, której wzorem ma nie być sąsiad z trzeciego piętra, bo poza wyglądem nie ma cech, które mogą imponować.

“Jakiś czas temu chciałem być jak David Gandy. Chciałem wszystko, co było z nim związane. Chciałem mieć takie ciało jak on, jego twarz, jego konto w banku, rozpoznawalność i uwagę, którą skupiał na sobie. A teraz, mimo że zazdroszczę wyrzeźbionego brzucha jaki posiada, to jednak nie chcę być moim sąsiadem. Dlaczego? On jest taki sam jak ja. Śpiewa pod prysznicem okropnie, ja o wiele lepiej. Zazdroszczę mu jedynie wyglądu. Zrozumiałem jednak, że moja relacja z moim ciałem jest teraz bardziej jak u Peggy i Ala Bundych: Jesteśmy ze sobą na zawsze, chociaż się nienawidzimy“.

Na koniec artykułu autor dodaje, że nie może obwiniać innych za to jak postrzega samego siebie.

“Ale mam zamiar spróbować przestać obwiniać innych za to, że nie mogę sobie wyobrazić siebie z ramionami ze stali. Bo ich po prostu nie mam. I to powinno być okej”.

Panowie, a teraz pytanie do Was:

Jak Wasz Instagram? Obserwujecie fit facetów? Motywują Was do chodzenia na siłownię?

Spodobają ci się również

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.