Koronawirus sprawił, że częściej uprawiamy sexting?

0

Pandemia Covid-19 i przymusowa izolacja w domach sprawiły, że nasze życie seksualne nieco cierpi. Ci z was, którzy mieszkają z partnerem/-ką, mają łatwiej. Inni próbują rozładować napięcie seksualne na różne sposoby. Koronawirus zmienił nasze podejście również do erotyki i seksu. Serwis Pornhub triumfalnie ogłosił 18-procentowy wzrost światowego ruchu na swojej stronie, a nawet sprezentował wszystkim konta premium. Inne serwisy, jak OnlyFans również donoszą o wzrostach. Podobnie jak sklepy z gadżetami erotycznymi. Nie jest też zaskoczeniem, że wiele osób eksploruje teraz rozległy świat seksu w Internecie wykorzystując w tym celu swoje telefony i komputery. Nawet Instagram stał się bardziej sprośny.

Koronawirus a sexting i nagie zdjęcia

Temat został podjęty przez magazyn GQ, który opisał sposoby radzenia sobie z dystansem społecznym podczas epidemii.

Matthew Cancel wpadł na pomysł, aby rozpocząć czat grupowy za pośrednictwem prywatnych wiadomości na Instagramie:„Zaczęło się od 10 facetów, z którymi wcześniej się umawiałem. Szybko jednak grupa powiększyła się do 32 facetów, co jest limitem w tej aplikacji”. Według niego ​​aplikacja jest dobrym kanałem dla nowych osób na grupowym czacie, ponieważ mogą ocenić publiczny profil innego uczestnika zanim udostępnią  własne zdjęcia lub filmy. Jak przyznaje przez cały dzień w jego telefonie słychać powiadomienia z czatu: „Teraz są tu faceci, z którymi się umawiałem, faceci, z którymi chciałem się spotkać, niektórzy przyjaciele, a nawet sławna gejowska gwiazda porno. Planujemy zawieszenie grupy, kiedy to się skończy”.

seks kamerkiMuzyk Trapcry od dawna planuje wydać projekt audiowizualny, co wymaga funduszy na miksowanie i rozpowszechnianie muzyki. Mając obecnie więcej czasu oraz inne, mniej stabilne, formy dochodu, postanowił założyć konto w serwisie OnlyFans: “Opublikowałem zrzut ekranu z mojego nowego konta, po czym w moim telefonie pojawiły się powiadomienia od osób subskrybujących”. W ciągu zaledwie kilku tygodni Trapcry przeszedł od niestabilności finansowej do „zarabiania kasy”, czyniąc tę działalność „znacznie bardziej dochodową, niż [mógł] sobie wyobrazić”. Teraz widzi w tym możliwości wykraczające poza kwarantannę – nawet spłatę pożyczek studenckich i innych długów.

Nie jestem pewien, czy spróbowałbym na OnlyFans bez COVID-19. Mój dział wykonawczy nie do końca dba o ludzi takich jak ja. Więc zrobiłem to, co musiałam zrobić. Kropka. Bez żalu.

Z kolei Phillip Tetro, reżyser i planer ślubów, postanowił dołączyć do OnlyFans, aby wspierać swoje ulubione osobistości z Twittera: “Nie czuję się winny wydawania 7 lub 11 USD na oglądanie obcych, gorących mężczyzn, których obserwuję w Internecie i którzy się masturbują online. Zresztą i tak nie wydaję teraz pieniędzy na nic innego”.

OnlyFans profil koronawirusOnlyFans zaobserwował stały wzrost liczby nowych subskrybentów, takich jak Tetro, a także 60 000 nowych twórców gromadzących się na platformie, prezentujących treści tworzone podczas izolacji, ale nie tylko. Drag bary, takie jak Club Cobra i Club Chico w Los Angeles, wykorzystują tę usługę do pozyskiwania funduszy dla swoich pracowników, którzy są teraz bez pracy.

Koronawirus, który wymusił izolację społeczna, spowodował również tęsknotę za przestrzenią klubową. Zapewne wielu z was tęskni za cotygodniowymi imprezami. Kolektyw z Brooklynu o nazwie BUFU (skrót od By Us, For Us) zorganizował 24-godzinny rave z udziałem DJ-ów z całego świata wykorzystując do tego aplikację Zoom.

Jedna z osób podzieliła się również obserwacją z korzystania w czasie pandemii z aplikacji Grindr. Bambi przeniósł się do Vermont, gdy okazało się, że koronawirus sieje strach w Nowym Jorku. Okazało się, że spotkało go bardzo ciepłe przyjęcie ze strony użytkowników aplikacji. „Gdy z nimi rozmawiałem, zdałem sobie sprawę, że nie proszą tylko o kilka nagich zdjęć. Naprawdę szukają kontaktu z innymi, trochę flirtu”.

Okazuje się jednak, że seksualne napięcie nawet na 32-osobowej orgii instagramowej opada podczas izolacji. „Na początku pragnąłem więcej seksualnych treści, ale kiedy mój niepokój stawał się coraz silniejszy, zacząłem docierać do byłych, którym przysięgałem, że nigdy więcej nie będziemy rozmawiać, tylko po to, by znaleźć jakąś formę intymności” – przyznał Matthew Cancel. I dodaje, że: „Tak jak tęsknię za seksem, brakuje mi również prostego spotkania z nowym facetem w barze, żeby po prostu porozmawiać. Tęsknię za całowaniem. Tęsknię za dotykiem”.

A wy jak sobie radzicie podczas izolacji?

Źródło GQ
Spodobają ci się również

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.