Podobasz mi się – nie zepsuj tego! (felieton)

0

Stało się! Właśnie wróciłeś z randki, jesteś podekscytowany i  usatysfakcjonowany pierwszą inicjacją z nowo poznamy facetem. Odczuwasz chęć dalszej konwersacji, a nawet myślisz o czymś więcej. Obalając mit o perfekcyjnym randkowaniu w twojej głowie pojawia się pytanie: “CO DALEJ?” . No właśnie, co dalej? Bo zwyczajne “podobasz mi się” może mieć ciąg dalszy.

Niezależnie od formy kontaktu jakiej szukamy i naszego nastawienia powinniśmy ustalić sobie kilka zasad już przed pierwszym spotkaniem. Oczywiście mowa tu o zasadach, które nakierowują NAS w dążeniu do celu, ale i nasze wymagania wobec tego fajnego gościa. Brzmi to dość biznesowo, ale pozwala na uniknięcie niepotrzebnych zgrzytów i rozczarowań. Zapytacie: a gdzie spontaniczność, gdzie miejsce na ulotność chwili? Otóż spontaniczność najlepiej smakuje w połączeniu z naszym wewnętrznym spokojem – poczujecie kiedy i z kim możecie sobie na nią pozwolić! Tuż przed pierwszym spotkaniem powinniśmy zagwarantować sobie komfort racjonalnego myślenia,  przygotować się fizycznie i dać odpowiednią ilość czasu na te randkę. Nie umawiajmy się na kilka spotkań jednego wieczoru. To nie jest fajne! Nie prowadzimy rozmów kwalifikacyjnych, a szukanie coraz lepszego kandydata sprawi, że wrócimy sami do domu przeglądając już w metrze profile na grindrze, patrząc jak odległości się zwiększają.

Pierwsza randka

Pierwsze spotkanie to wspólne spędzanie czasu, warto określić co chcemy robić. Niezależnie o tego, czy idziemy do łóżka, na kolację czy może na spacer NIGDY nie pozwólmy sobie na narzucenie komuś swojej woli i desperacko nie umawiajmy się z kimś kto nam nie pasuje (myślenie, że z każdym się dogadam jest błędne). Bądźmy pewni siebie i miejmy wymagania, to nie jest nic złego. Umawiajmy się  z osobami, które pasują nam fizycznie i z którymi będziemy mogli poprowadzić swobodną wymianę zdań. Tak jak nie oczekujemy, że, ziomkowi bez brody, broda urośnie tak samo ciężko będzie nam poderwać kogoś o zupełnie innych poglądach. Oczywiście możemy zaryzykować… ale jest duża szansa, że któryś z nas będzie nieusatysfakcjonowany. To nie czas na negatywne emocje, kompromisy, a po prostu czas na intrygującą rozmowę, odprężający flirt i BYCIE SOBĄ! O tak! Bycie sobą jest najważniejsze, ale panowie miejmy w głowie, że bycie sobą nie jest przyzwoleniem na wszystko, pamiętajmy o ZASADACH moralnych i utrzymujmy balans… tak żeby nie wyjść na dupka! Trzymajmy się odpowiedniej postawy – lekko intrygującej, ale twardo stąpającej po ziemi robiąc odpowiednie wrażenie. Tematów do rozmówi i sposobów flirtu jest mnóstwo, wszystko jednak zależy od tego na co pozwoli chemia między nami. Dajmy się porwać i wykażmy zainteresowanie sobą!

p.s. nie opowiadajmy historii swojego życia na pierwszej randce, tss…

wino kolacja randkaEkscytacja

Nadal podniecenie i pożądanie? Co robić, co robić?

Bardzo miło jest podziękować za spędzony czas, zaplanować kolejne spotkanie, ale to nie jest wyznacznik, który określa poziom zainteresowania drugiej osoby. Najlepiej przyjąć otwartą postawę. Jeśli masz ochotę napisz coś miłego, ale nie oczekuj, że druga strona od razu zareaguje. Każdy ma swój sposób interpretacji, a pierwsza randka nie zobowiązuje nas do niczego. To był super czas, dajmy temu ochłonąć, wróćmy do domu. Nie trącąc podekscytowania zajmijmy się sobą, odpocznijmy i przeżyjmy refleksję (nie układając jeszcze scenariusza). Na tym etapie nie możemy pozwolić sobie na frustrację, nagminne czatowanie i oczekiwanie nadrzędnego zainteresowania. Nawet jeśli jesteśmy spragnieni uczucia, seksu i bliskości to nadgorliwość i osaczenie kogoś sprawi, że wyssiemy całą energie z tego co przeżyliśmy za pierwszym razem.  Zamiast być stalkerem lepiej zastanowić się nad tym czego my tak naprawdę potrzebujemy: jakiej relacji, jakiego partnera i czy to jest odpowiedni moment, a potem… cieszmy się przez chwilę tym co przeżyliśmy – zajebiście jest docenić udaną randkę. Ale to tyle na ten czas.

Podobasz mi się bardziej

OK! Udało się, jesteśmy świadomi tego, że ciągnie nas do siebie, spotkaliśmy się kilka razy, doszło do ściągnięcia gaci, troszkę się zauroczyliśmy. Choć się do tego nie przyznajmy to cudowne uczucie, o które warto się starać tak żeby było wzajemne. Pragniemy wyłączności i w tym momencie powinna pojawić się wewnętrzna pewność, że to jest ten etap, gotowość do zbudowania relacji i przekształcenia swojego dotychczasowego, kawalerskiego życia.  Chcemy skupić się na empatii i tolerancji wobec siebie. To czas na powiedzenie sobie co dalej i być może gotowość na ustalenie zasady wyłączności. Zasady, która pozwala nam na dalsze odkrywanie siebie, wykluczenie innych opcji i wprowadzenia siebie w życie codzienne. To swobodne ustalenie wspólnego celu i co za tym idzie wspólnych, namiętnych przeżyć. Stajemy się konkretni wobec siebie, spędzamy więcej czasu „nie randkowego” i przyzwyczajamy się do swojego towarzystwa, w którym pojawiają się różne, dwubiegunowe emocje. To dobry czas na (te) kompromisy po wymianie zdań i spędzanie wspólnych nocy. W końcu zaczynamy tworzyć team, w którym pojawia się  sojusz wobec siebie, a to jest początek! 

pocałunek randkaPoczątek

Początek tego o co staramy się od pierwszej randki! Nie wszystko musi wyglądać idealnie, wciąż w większym stopniu jesteśmy odpowiedzialni za swoje postępowanie i nasza relacja nie jest związana ze 100% zaufaniem.  Na tym etapie musimy wykazać się wielkim szacunkiem i tolerancją. Każdy jest inny, każdy priorytetyzuje różne elementy swojego życia i stopniowo wprowadza te nowe, dotyczące drugiego człowieka. Już wcześniej wspomniany balans daje odpowiednie podejście do spraw sercowych: nie możemy stawać się natrętni, ale też nie możemy sobie pozwolić na ciągłe odkładanie na bok. Nie bądźmy aż tak bardzo niezależni, ale też nie obarczajmy siebie wszystkimi swoimi problemami. Odnalezienie złotego środka w naszej komunikacji da nam szansę na regularne nakręcanie siebie, a co za tym idzie pozwoli nam na STWORZENIE ZWIĄZKU, Związku opartego na wspólnie określonych regułach gry, które nieświadomie poprzez odpowiednią analizę i postawę pojawiały się już od pierwszego spotkania. One nie są nieustannym oczekiwaniem deklaracji i ciągnięciem do ołtarza, a raczej zachowaniem spokoju i wprowadzeniem stabilizacji. Partnerstwo to nie tylko przyjemności, a także wzajemne staranie się, zbudowanie wspólnej mentalności  i odnalezienie siebie nie jako jednostki ale jako MY. 

Indywidualizm

Każdy z nas to wulkan innej osobowości, każdy ma swoją hierarchię potrzeb i aspiracji. Niektórzy cechują się niezależnością, inni są wrażliwi, a jeszcze inni lekkoduszni. Żadne z cech charakteru i sposobów życia nie wykluczają nas z tworzenia relacji. Warto uwierzyć w to, że facet może pokochać faceta i nie ma zasady, która mówi o tym, że miłość w naszym środowisku nie istnieje.  Wszystko zależy od nas: odkryciu własnej osobowości, dojrzałej analizy potrzeb i stworzeniu kodeksu postępowania. W momencie zapewnienia sobie spokoju umysłu i odpowiedniej, niedesperackiej postawy, jesteśmy gotowi na to, żeby skupić uwagę na kimś innym. Pamiętajmy o pewności siebie, szacunku i o tym, żeby nie zakładać panicznie wszystkiego z góry. To da nam sukces i oczaruje tego fajnego gościa, a wysiłek, który włożymy w odkrywanie swojej mentalności zapewni nam świetnie spędzone miesiące, lata, życie! 

„Nie szukam związku” – racja! – związek się buduje!

autor: Filip Aleksander Kara

Spodobają ci się również

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.